Sprawdź koszyk
Twój koszyk:
0,00
Home News › Minęło 10 lat od projektu "Gryf"

Minęło 10 lat od projektu "Gryf" Wszystkie

Data:

Witajcie

20 lipca 2015 roku z mojej inicjatywy, Filipa Jereczek-Bamborowicz, grupa osób pod moim przewodnictwem udała się do Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie (MLP) i  odtworzyła historyczne malowanie okolicznościowe samolotu TS-11 Iskra "1409" z 28 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego. Była to pierwsza moja pierwsza praca na samolocie, która otworzyła mi drzwi, udowadniając iż posiadam niezbędne umiejętności do pomalowania samolotu.

Niestety nie ma już z nami dwóch osób, które się do tego mocno przyczyniły, krakowskiego uznanego modelarza, Wojciecha Butrycza oraz ówczesnego Dyrektora MLP Krzysztofa Radwana

Bez tej Iskry nie brałbym udziału w tych wszystkich przedsięwzięciach jakie przez te lata podjąłem, Tygrys na Su-22 zapewne wyglądałby inaczej, nie byłoby Hoplity, szczęk na Su-22, godła Steca itd, itd, itd....

Iskra 1409 do dziś zaprasza gości do Muzeum, stojąc przed wejściem głównym i ma się doskonale.

Z tej okazji przypominamy artykuł jaki opublikowałem wtedy w czasopiśmie Aeroplan.

Pozdrawiam wszystkich 

Filip

Iskra spod znaku Gryfa

TS-11 Iskra jest w Polsce samolotem najbardziej rozpoznawalnym, nawet ludzie nie związani z lotnictwem nie mają większego problemu z rozpoznaniem tej konstrukcji. Wyprodukowany w 1111 sztuk stał się podstawowym samolotem szkolnym w polskim lotnictwie wojskowym . Niniejszy tekst jest poświęcony jednemu z tych samolotów który przeszedł w swojej historii długą drogę, którą zakończy w zasłużonym miejscu, Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie.

Historia

TS-11 Iskra bis DF 3H-1409 wyprodukowana w 1975 roku trafiła 19 marca tego roku do 28 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego (PLM) w Redzikowie pod Słupskiem skąd po pięciu latach w 19 marca 1980 roku przekazana została do 26 PLM w Zegrzu Pomorskim, by po zaledwie dwóch tygodniach 4 kwietnia trafić do 43 Eskadry Lotnictwa Łącznikowo Transportowego (ELŁ-T), gdzie pozostała do 21 kwietnia 1989 roku. W międzyczasie w 1989 roku przeszła pierwszy remont w WZL-2. Kolejny przydział to ponownie 28 PLM, skąd na krótko 06 września 1990 powróciła do 43 ELŁ-T, aby 31 stycznia 1991, wrócić na stan Słupskiego pułku.

W 28 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego

Samolot trafił po raz trzeci do pułku spod znaku gryfa niczym się nie wyróżniając i tak miało być do 1992 roku kiedy pułk obchodził czterdziestolecie swojego powstania. Cała inicjatywa była spontaniczna i powstała zaledwie kilka dni przed świętem. Wtedy to dwóch techników 1 Eskadry Pułku, zwanej potocznie Siuksami, , Marek Redziak oraz Tomasz Kowalski, wpadło na pomysł pomalowania jednej z Iskier w barwy okolicznościowe. Przygotowali oni projekt, i wykonali model. Pomysł został przedstawiony pełniącemu obowiązki dowódcy pułku ppłk pil Jerzemu Wołyńskiemu, który go zaaprobował. Farby z prywatnych środków zakupił Ryszard Kuras. Spośród 4 Iskier znajdujących się w pułku wybrano samolot 1409 (podobno stał najbliżej), który wtoczono do schronohangaru i rozpoczęto pracę, przy której pomagał również technik samolotu sierż. Marek Jednachowski. Cały płatowiec, a także golenie podwozia pomalowano na biało i naniesiono szereg akcentów w barwie granatowej na skrzydłach i kadłubie w tym przechodzące z belki ogonowej w statecznik pionowy fale nawiązujące do położenia jednostki w pobliżu Morza Bałtyckiego. Szachownice na stateczniku pionowym zastąpiono Gryfem, godłem miasta Słupsk i 28 PLM. W przedniej części laminatu po lewej stronie wymalowano godło okolicznościowe zaprojektowane z okazji 40-lecia pułku przez , które w szczegółach różniło się od tych malowanych na MiG-23, żółta cyfra 40 nie miała białej obwódki, a napis „28 PLM Słupsk” był barwy czerwonej. Przed numerem bocznym, po obu stronach pojawiło się godło 1 Eskadry, głowa Indianina autorstwa Tomasza Kowalskiego. Białe obwódki wszystkich szachownic zostały zaznaczone czerwoną linią i nie odtworzono napisów eksploatacyjnych. Całość prac malarskich została wykonana wałkiem i pędzlem. W rekordowym tempie, pracując przez trzy dni i noce czterech techników pomalowało cały samolot i 17 września 1992 na uroczystym święcie jednostki jeszcze „mokry” od farby samolot został zaprezentowany publiczności. Biało granatowa Iskra przypadła do gustu zarówno personelowi jednostki jak i publiczności. Piloci chwalili samolot za bardzo efektowny wygląd w locie, jednak mankamentem zastosowania lakierów samochodowych był ogólny spadek osiągów, 1409 była wolniejsza od srebrnych Iskier jak również wolniej reagowała na stery. Wkrótce samolot stał się wizytówką jednostki i przetarł szlag w Wojskach Lotniczych dla takich inicjatyw, bo Słupska Iskra była pierwszym tak daleko idącym projektem, choć według przekazów w wyższych kręgach dowódczych ta inicjatywa miała się spotkać z dezaprobatą. Po zmianach ustrojowych w Polsce na samolotach bojowych wręcz masowo zaczęły pojawiać się godła zarówno jednostek, jak i indywidualne, ale to po przemalowaniu Iskry 1409, pojawiły się kolejne malowania okolicznościowe, i ta stosunkowo w polskim wojsku świeża tradycja jest kontynuowana po dzisiejszy dzień.

Kalkomanie Kalkomanie

Kalkomanie Kalkomanie

W szkoleniu

14 czerwca 1995 roku Iskra 3h-1409 została przekazana do Dęblina gdzie miała uzupełnić samoloty służące do szkolenia adeptów lotnictwa i została wpisana na stan 58 Lotniczego Pułku Szkolnego (LPSz), gdzie praktycznie bez przerwy służyła do rozwiązania pułku, jedynie w okresie 7-14 września 1999 była na stanie 61 Lotniczego Pułku Szkolno Bojowego (LPSZ-B) w Białej Podlaskiej. Służbę zakończyła w 1 Ośrodku Szkolenia Lotniczego w Dęblinie, utworzonym w 1 stycznia 2001 roku na bazie 58 LPSz. Bynajmniej nie był to koniec historii jej malowania. Przez jakiś czas latała ona w Dęblinie w swoim oryginalnym mundurku. W tym czasie założono na laminacie łusko zbieracz w kolorze srebrnym. W okresie 17 luty – 1 września 2000 roku przeszła ona kolejny remont główny powiązany z odnowieniem powłoki lakierniczej. Samolot jednak nie stracił swojego charakteru, ponieważ Słupskie malowanie zostało odtworzone. W stosunku do oryginału były jednak spore różnice. Z godła czterdziestolecia 28 PLM na laminacie odtworzono tylko gapę, nie odmalowano głowy Indianina, Gryf na stateczniku pionowym został uproszczony i nie posiadał czarnych obwódek i zaznaczonych tym samym kolorem piór. Szachownice nie miały zaznaczonych białych pól, płatowiec miał pełen zestaw napisów eksploatacyjnych. Trochę inny kształt miały fale na belce ogonowej i stateczniku pionowym, a pomiędzy nimi znalazło się logo WZL-3. Tak pomalowany samolot służył prze 8 lat gdy w 2007 roku przeszedł kolejny remont i stracił swoje wyjątkowe barwy, jedynym dodatkowym elementem w srebrnym malowaniu było godło 1OSL, które w formie naklejki zostało umieszczone za kabiną. W takiej konfiguracji można ją było zobaczyć min. na ZLOT 2008.


Kalkomanie Kalkomanie

Do trzech razy sztuka

W 2013 roku samolot został wycofany z eksploatacji, a 17 grudnia roku została przekazana do Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie. Gdy dowiedziałem się na początku 2015 roku, że Iskra znajduje się w zasobach muzeum zrodził się w mojej głowie, jak się wtedy wydawało szalony pomysł, przywrócenia jej Słupskiego malowania. Zrządzeniem losu w owym czasie poznałem Jacka Celińskiego, który wraz z grupą entuzjastów przywracał do życia min. samolot Jak-23 i potrzebował mojej pomocy w wykonaniu szablonów na napisy eksploatacyjne. Wtedy tez poprosiłem Jacka o partycypowanie w rozmowach o odnowieniu Iskry 1409. Okazało się, że w muzeum podobny pomysł był już dyskutowany i moja propozycja została przyjęta z entuzjazmem. Kolejnym zrządzeniem losu w czerwcu 2015 roku poznałem jednego z autorów oryginalnego malowania z 1992 roku, Ryszarda Kurasa. Było to na festiwalu modelarskim w Kołczygłowach, gdzie na widok modelu 1409 w okolicznościowych barwach, zaczął on krzyczeć „Mój samolot!” Po krótkiej żywiołowej rozmowie i przedstawieniu mojego pomysłu, Ryszard bez wahania zadeklarował, chęć wyjazdu do Krakowa, jak się później okazało jego obecność była bezcenna. W dniu 19 lipca, z farbami i gotowymi szablonami wyruszyliśmy z Kołobrzegu via Słupsk do Krakowa. W składzie Filip Jereczek-Bambrowicz, Bogdan Żołnierowicz, Zbigniew Żołnierowicz oraz Ryszard Kuras o 9 rano 20 lipca zameldowaliśmy się w Muzeum, gdzie dołączył do nas Wojciech Butrycz. Po miłym przyjęciu i zakwaterowaniu około południa ruszyliśmy w tym składzie do pracy. Muzeum przygotowało dla nas płatowiec, malując go w całości na biało, do nas należało odtworzyć malowanie z 1992 roku. Prace zakończyliśmy 23 lipca w ok. południa, czyli po 72 godzinach, pracując od świtu do nocy co przeliczyć można na ponad 200 roboczogodzin. W trakcie prac wynikło wiele problemów, których się nie spodziewaliśmy dzięki zdjęciom z albumu Rysia ustaliliśmy wiele nie znanych mi wcześniej szczegółów, tego malowania i faktu fundamentalnego, malowania były tak naprawdę dwa, co wcześniej umykało mojej uwadze. Z modelarskiego punktu wiedzenia mogę powiedzieć, że malowanie w 1:1 jest zdecydowanie łatwiejsze, jednak maskowanie wymaga wielokrotnie więcej pracy i uwagi. Praca przy prawdziwym samolocie daje niesamowitą satysfakcje, a świadomość, tego że odtwarza się kawałek historii napawa prawdziwą dumą, polecam taką pracę wszystkim, którym polskie lotnictwo nie jest obce. Zmęczeni ale autentycznie szczęśliwi ruszyliśmy w drogę powrotną do domu, a „nasza” Iskra wkrótce znalazła się na honorowym miejscu, witając gości Muzeum Lotnictwa Polskiego przed wejściem głównym.


Naszą pracę postanowiliśmy dedykować ś. p. Markowi Redziakowi, współautorowi oryginalnego malowania.

Filip Jereczek-Bambrowicz

Kalkomanie Kalkomanie

Kalkomanie Kalkomanie

‹ Powrót